• Wpisów:74
  • Średnio co: 17 dni
  • Ostatni wpis:192 dni temu
  • Licznik odwiedzin:2 913 / 1323 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
NR 19 - ''CZŁOWIEK O 2 TWARZACH'' (REQUEM DLA M.K.):

Tyś Rozumny,
Tyś Zdecydowany,
Tyś Osamotniony.
Ty wiedziałeś,
co zrobić,
by móc być Spokojnym,
o swe Sumienie.
Ty powróciłeś tam,
gdzie przeżywałeś,
Koszmar.
Wiedziałeś,
co powiedzieć,
Tej,
którąś skrycie Umiłował.
Zdawałeś sobie sprawę,
z Ryzyka,
które Ktoś podjął,
a które nie powinno mieć nigdy miejsca.
Tyś sam podjął tę Chwalebną Decyzję,
sam się Poświęciłeś,
choć Nikt Cię o to nie prosił.
Oddałeś swe Życie,
Idei Miłości,
i Nadziei.
A w zamian Cię odtrącono,
Tyś już tylko Odizolowany.
Wciąż Nierozumiany,
wciąż Marzący.
Nadal Odważny,
nadal przez Nikogo Nie Pokochany.
Ta, którą Miłowałeś,
Ta Głupia i Zaślepiona,
Iluzją Szczęścia,
Ona była Twą,
Największą Pomyłką,
Twą Zgubą Niechybną.
Ona to doprowadziła,
Cię, o Szlachetne Serce,
do Rozpaczy i Szaleństwa.
Głupia Istota,
Niegodna Cię.
Tyś wciąż jednak Waleczny,
Nadal Niezłomny Duch,
w Tobie.
Szalony,
ale Dobry.
Brzydki,
lecz nadal Piękny.
Wrażliwe Serce,
Twym Motorem,
Szczere Chęci,
Twą Siłą.
Tyś Potępiony,
i Niedoceniony.
 

 
NR 18 - ''CZEMU?'':

Smutek...
Jest rozdzierający.

Coś w mej szyi mi ją zaciska,
coś niewidzialnego.

Przecież Cię nie potrzebuję,
przecież nie jesteś mym życiem...!

Powiedz mi,
czemu straciłam
rozum?.

Powiedz mi,
czemu razisz mnie,
swoją osobą,
w oczy?.

Powiedz mi,
czy naprawdę muszę,
Cię spotykać?.

Czy muszę,
czuć to,
wewnątrz siebie?.

To palące,
serce,
ból,
nie do zniesienia...

Teraz to widzę,
nie mogę tego,
wytrzymać.

Ta Cholerna Gra,
nie ma sumienia.

Ty wiesz,
że tak jest?.

Więc dlaczego to robisz,
czemu ranisz?

Och tak,
nie obchodzi Cię to.

Mhm,
było się tego spodziewać.

Zwłaszcza po Tobie,
Zdrajco/czyni...

Tak,
Zdrajco/czyni...!

Pomyliłam się,
co do Ciebie...

Tak bardzo,
że to aż nienaturalne...!
 

 
NR 17 - ''CZASAMI'':

Czasami chciałabym nie widzieć,
żeby nie musieć patrzeć
na to,
czego nie chcę widzieć...

Czasami chciałabym nie słyszeć,
żeby nie musieć słyszeć
tego,
co sprawia mi ból...

Czasami chciałabym kompletnie nie mieć węchu,
ażeby nie musieć wdychać tych wszystkich
cholernych odorów,
które mają swe miejsce w tym naszym świecie...

Czasami chciałabym kompletnie nie umieć mówić,
ażeby nie wypowiadać tych wszystkich gorzkich, aczkolwiek prawdziwych słów,
których potem mogę niestety żałować...

Czasami chciałabym kompletnie niczego nie odczuwać,
wówczas nie musiałabym czuć
tego,
co sprawia mi największe cierpienie
i co tak rani duszę mą...

Czasami chciałabym zamienić swe serce na drugą wątrobę,
bądź płuca,
wówczas mogłabym przynajmniej więcej pić
lub palić,
nie przejmując się tym,
że to niezdrowe i śmiertelne...

Ach,
jak byłoby wtedy pięknie...

Ech,
ale niestety tak nie jest...

I wielka szkoda,
że nie będzie...
 

 
NR 16 - ''CZAR'':

Ach, Ach, Ach,
uwiodło mnie...

Uwiodło mnie
i tak już jest.

Och, och, och,
specjalnie zjawiło się w życiu mym...

By w każdy kolejny dzień,
zamieniać się w mój cień...

Nie, chwila!
Wszakże jest odwrotnie!

To ja staję się Twym odbiciem,
czy jest właśnie tak?

Powiedz mi to,
powiedz mi to...

Och, proszę,
proszę, och...

Tokio, dlaczego mi to robisz?
Czy to sprawiedliwe?

Taak,
bardzo fajnie...

Teraz muszę czekać,
oczekiwać tego spotkania...

Ech,
to takie przykre...

Wariuję
i nie mogę przestać...

Toż to takie miłe,
ta nasza sadomasochistyczna nić...

Wciąż mnie zwodzisz,
ze mną grasz,
nieustannie zmieniasz swą twarz.

A ja jak w głębokim śnie,
ciągle tak służalczo gonie Cię.

Ku Tobie przemierzę cały świat,
nic inne, na razie, nie będzie tego wart.

Tak słodką pokusą jesteś mi,
o której tak dobrze prawi mi się Ci.

Jesteś na każdy dzień pragnieniem,
czuję Cię tuż obok siebie.

W mych myślach,
w mej duszy,
och, wypełniasz chyba też jakoś moje ciało...
 

 
NR 15 - ''COŚ'':

Zapraszasz mnie na dół,
do słodkiego podziemia,
to sen, czy coś innego?

Moja poraniona duma,
choć serce wciąż lwie,
to ten niezachwiany impuls.

To jest wewnątrz,
to coś jest wewnątrz,
ta dziwna moc.

To jest niespodzianka,
słodki koncert spowiedzi,
coś niezrozumiałego.

Magiczny czas,
uderzenie ''Rzeczywistości'',
prowadzące ku złamaniu.

Czy to wszystko jest dla Ciebie?
Tego ja jednak nie wiem,
niestety...

Och, jaka jest cena za zdobycie Cię?
Ile muszę zapłacić, ileż poświęcić?
Powiedz mi,
proszę...
 

 
NR 14 - ''CO?'':

Nienawiść, Nienawiść,
moja Ty słodka drogo,
która wiedziesz mnie,
ku upadkowi moralnemu.

Nie martw się,
i tak wciąż mam Cię w sobie.

Mam Cię w dużych pokładach,
i to zbyt szybko się nie zmieni.

Co mam zrobić,
powiedz,
aby pozostać Człowiekiem/Zwierzęciem/Bestią,
och, wszystko jedno?.
 

 
NR 13 - ''CHYBA...'':

Ludzie mawiają,
że do powstania Cienia niezbędne jest, o dziwo,
nie o dziwo,
Światło,
nie,
a może jest odwrotnie?.

Od tamtego dnia w mojej biednej głowie,
nieustannie rozbrzmiewa ten Twój głos,
tak bym chciała posiąść siłę,
moc.

Dzięki której zniosę wszystko
i przejdę,
bez większych szkód.

Tak,
wiem,
nigdy mnie to nie spotka.

Heh,
ta ludzka głupia nadzieja,
ech.

Zręczne palce,
które gaszą wszystko,
czego się tylko dotknę.

Coś głęboko we mnie eksploduje,
choć dokładnie nie wiem,
co to.

Szkarłatna Miłość,
nie,
nadzieja,
wypala me sczerniałe już serce.

Chciałabym wreszcie ujrzeć blask,
który rozjaśni wszystko,
wokół mnie.

Ale wiem,
nie dla mnie to,
niestety.

W mym życiu za dużo już było,
Mroku,
a za mało tej Światłości.

Och,
jestem taka ciemna wewnątrz siebie.

Gnając,
ile sił pod wiatr,
w moich ciemnych oczach pojawiają się łzy.

Z tego ciągłego biegu,
lecą mi już one,
och.

Chyba sikam pod niego,
walę pod wiatr,
bo nic mi w życiu nie wychodzi.

Może powinnam już się poddać,
dać sobie z tym spokój,
ponieważ to naprawdę nie ma sensu?.

Ech,
nie mam pojęcia,
co winnam zrobić...

Jednak chyba przetrzymam ten nieustępujący ból,
zrobię to,
dla nieznanej Przyszłości,
w którą nadal wierzę.

Wykonam ten trud,
dla tego wszystkiego,
co przede mną
i jeszcze ociupinkę trochę dalej.

Zniszczę te wszystkie,
cholerne,
stojące mi na drodze,
tak liczne kłamstwa,
cały czas mówiące,
że czegoś nie mogę,
bądź nie potrafię.

Ta oto ma walka,
nie, nie pójdzie na marne,
nigdy,
gdyż wciąż będę podróżować w stronę tego,
co jest przede mną i jeszcze trochę dalej za tym czymś.

Idę!
Pędzę!
Lecę!
 

 
NR 12 - ''CHORY PĘD'':

Pędzący na oślep Głupiec,
nadal nie mogący,
się zatrzymać.

Potykający się,
nawet o własne nogi.

Tak obsesyjnie ścigający,
te małe światełko,
będące Jego odwiecznym snem.

Srebrna Nic Przeznaczenia,
skalana przecięciem Katany Bezduszności.

Wszystko się zamazało,
zniknęło,
jakby za chmurą,
jakby za mgłą.

Czy Szczęśliwy Los Mu to coś zwróci?
Czy pozwoli cieszyć się,
swym życiem?

Czy może zniknie On,
gdzieś w odmętach,
Ludzkiej Pamięci?

Och, powiedz,
tak, powiedz,
Okrutny Boże...
 

 
NR 11 - ''CHO'':

Wygrzejmy się,
na tej plaży.

A potem chodźmy,
popatrzeć se na Yaoi'arzy.

Ej, ej, ej!

Ooo,
u, u, u!
 

 
NR 10 - ''CHCĘ, I NIE MOGĘ'':

Czy w ogóle kiedyś Cię spotkam?
Czy wtedy będę wiedziała,
że to naprawdę Ty?

Powiedz,
po czym Cię poznam,
mój Miły,
och, powiedz.

Udziel mi tej ważnej odpowiedzi,
bo ja tak bardzo jej pragnę.

Po prostu chcę to wszystko wiedzieć,
aby nie pozwolić Ci przejść,
tuż obok mnie,
nie tworząc przez to niczego,
niczego pięknego.

Ech,
i co ja mam Ci rzec,
jak tylko to,
co jest we mnie prawdą,
samą w sobie.

I chcę Cię bardzo,
i nie mogę mieć.

I mieć chcę Ciebie,
i nie mogę mieć.

I dawać wszystko,
i nie mogę dać.

I brać chcę Miłość,
och, Miłość, tak,
i nie mogę brać.

Chcę, chcę, chcę,
i nie mogę, i nie mogę, i nie mogę.

Pędzę,
i wpadam pod koła,
tej okropnej maszyny,
zwanej po prostu Życiem...
 

 
NR 09 - ''BRR!'':

Zimno,
niczym szpilki,
wbija się,
w skórę,
w biedne, poranione serce.

To już nie jest w stanie,
go rozgrzać.

Nie może,
otulić,
swym przyjemnym ciepłem.

Ten organ zamarza,
na lód,
na twardy kamień.

Czy czymś go okryjesz?
Ogrzejesz go?

By nie spoczął w ziemi,
nigdy nawet nie zabiwszy,
dla kogoś...
 

 
NR 08 - ''BÓL/PAIN/ITAMI'':

Ból!,
osoba bez Miłości,
pozbawiona jej.

Ból!,
ma go już dość,
naprawdę.

Ból!,
woli nic nie czuć,
niż akurat to.

Ból!,
napięte nerwy,
skołatane,
do swych granic.

Ból!,
szalejące serce,
tak,
kotłujące się.

Ból!,
Bezwzględna Podróż Umysłu,
ku Niebezpiecznym Światom.

Cierpienie,
Ból,
Przyjemność...

Och,
wszystko się miesza,
ze sobą.

Tak potwornie,
tak odurzająco,
taak.

''Czy zadawanie Bólu,
i Rozkoszy,
jest Grzechem?''.

Ręka,
zaciskająca się,
wokół szyi.

Zdecydowane oczy,
patrzące,
przed siebie,
właśnie na to.

Wstrzymany oddech,
w niemym oczekiwaniu,
w nadziei.

Kontrolowana,
bądź nie,
siła.

Ponoć to paskudne,
ponoć to piękne...

Chyba to fajne,
chyba to nie fajne...

O tym się nie decyduje,
to samo przychodzi.

Tak,
samo z siebie,
wydobywa się,
z Nas,
w bezgłośnej rozmowie.

Tak naprawdę,
wszyscy jesteśmy tacy,
dokładnie tacy sami.

Jesteśmy Masochistami,
jesteśmy Sadystami...
 

 
NR 07 - ''BODY'':

Szał ciał,
maniacki bal.
Od kieliszka do zgliszcza,
tak to się potoczy, człowieku.
Twoja durna natura,
przyjdzie po zapłatę.
Srogą,
ponad Twe siły marne...
 

 
NR 06 - ''BLOKADA'':

Ciemne włosy,
niczym przepastna głębia,
która chce Cię,
marzy, by Twe palce się w niej zanurzyły,
utonęły w jej miękkości...

Mój umysł to jedno wielkie więzienie,
te jaśniejące, choć puste, brązowe oczy,
głodne tylko jednego widoku,
och, Ciebie,
wyłącznie...

Czułe uszy,
dla których melodią jest Twój głos,
taak, mów do mnie więcej,
i więcej...

Nos o słabym powonieniu,
który śni o Twym zapachu,
będącym jak kwiat na łące...

Usta, jakby pomiędzy łańcuchami,
spętane niewypowiedzianymi słowami,
które wręcz same się na nie cisną,
gdy tylko mam z Tobą do czynienia...

Małe, delikatne dłonie,
mogące na proch zetrzeć wszystko,
aby móc jedynie Cię dotknąć,
ach, poczuć na sobie...

Serce, bijące jednym, stałym rytmem,
drżące z podniecenia,
i zatrzymujące się ze strachu,
za każdym razem, raz po raz,
gdy tylko dochodzi do pewnych wydarzeń...
 

 
NR 05 - ''BLA, BLA'':

Rasen-Siku,
Wirująca Strefa...

Sfera Kupy,
to jest to,
co łączy mnie do kupy.

Oooo!
 

 
NR 04 - ''BEZIMIENNY!'':

Czy wiesz,
jakie to jest trudne,
do zniesienia?

Czy wiesz,
ile psychicznego wysiłku,
mnie to kosztuje?

Moja Cierpliwość ma swoje granice,
tak,
stety/niestety.

Oglądanie tego nie jest łatwe,
słuchanie tego też,
nie należy do miłych rzeczy.

Jak to jest,
kiedy kogoś faworyzujesz,
i to zawszę tę samą osobę,
zapominając o mnie?

Czy mógłbyś być,
bardziej okrutny,
jeszcze bardziej,
obrzydliwy?

Twój Egoizm,
mnie dobija.

Ale to Ja,
jestem zawszę,
tą Winną.

Czy nie możesz,
tego zrozumieć,
choć raz,
coś pojąć?

Niech to do Ciebie w końcu dotrze,
iż nigdy nie będę taka,
o jakiej mnie marzysz.

Nie czujesz tego,
co ja,
nie.

Więc dlaczego ja mam,
brać Cię pod uwagę?

Moje Wnętrze,
moje serce...

To nie jakiś cholerny Hotel,
Debilu!

Niech ktoś obudzi mnie,
z tego,
Koszmaru Rzeczywistości.

Gdzie muszę żyć,
bez Twojej Miłości.

Ponoć nigdy nie jest za późno,
ale ja mam już dość.

To koniec,
już dawno skończyłam,
z ufaniem Ci.

Mów sobie,
co tylko chcesz.

Ale ja widzę,
Prawdę,
tak,
i męczę się,
z nią,
nieustannie.

Czy Ty też jesteś martwy,
wewnątrz,
jak ja?

Owszem,
Nowy Początek.

Twoje zimne słowa,
pozbawione uczuć,
do mnie.

Załamują mnie,
chcę je wszystkie,
roztrzaskać!

Jesteś,
jak Trucizna,
zabijasz.

Nienawidzę Cię,
wiesz,
o tym?

Nie możesz ujrzeć,
mej Duszy,
nie,
nigdy nie mogłeś.

Agonia płynie,
w mych żyłach,
i jest taka żywa.

W które drzwi,
mam zapukać,
by mi je otworzył?

Masz się za Arystokratę,
a jesteś Ścierwem.

Przeszkadzasz mi,
w tej imprezie,
zwanej ''Egzystencją''.

Pragnę świecić,
niczym Słońce.

Ty zaś,
wciąż ściągasz mnie,
w Dół,
na samo Dno.

Pieprz się,
ja tak nie chcę!

Trzeba wreszcie zakończyć,
tą Chorą Miłość.

Ona z pewnością nie jest Perfekcyjna,
nie.

A więc,
Przepraszam.

Lecz tak będzie lepiej,
uhum...
 

 
NR 03 - ''BEZ C.'':

Przeleć mnie,
w tej koniczynie,
a potem chodźmy,
razem oglądać Anime.

Potem se Mangę poczytamy,
i się pokochamy.

Yeah!
 

 
NR 02 - ''ANIME'':

Anime tu,
Anime tam,
z nimi zawsze sobie radę dam!

Hehe, taka twórczość moja,
że ja o la Boga!

II. Killer Bee się tworzy,
ludziska,
więc zamknijcie swe pyska!
 

 
NR 01 - ''A NIECH TO DIABLI'':

Mówią, że kto nie ma szczęścia w miłości,
ten ma w kartach...

Hej, czy to prawda?
Czy naprawdę tak jest?

Bo jeśli tak,
to chyba muszę wreszcie nauczyć się,
tej gry.

Tej karcianej gry,
dzięki której przynajmniej być może coś zyskam,
zdobędę jakieś pieniądze,
które to dadzą mi to upragnione szczęście.

Z miłością dam sobie spokój,
i tak nie mam do niej szczęścia...

A niech to Diabli,
stawiam na...

Na co,
tak właściwie?

Eee,
nie wiem?.

Chyba na samo to głupie szczęście,
tak, właśnie na nie...
 

 
NR 55 - ''CZAS PRÓBY'':

Walka!
To naprawdę jedyna rzecz, jaka Nam tutaj pozostaje,
w tym świecie, zduszającym ludzkie ideały i marzenia...
Nie, My nie upadniemy, bo wciąż mamy przed sobą cel,
do którego wciąż tak zawzięcie, tak uparcie sobie dążymy...

Ileż dróg musiałam samotnie przejść,
ale w końcu się udało, spotkałam Cię,
a mój szalony umysł zaczął inaczej myśleć,
heh, dopiero teraz stał się on doprawdy nieokiełznany...

To czyste szaleństwo, ale i tak jakoś podoba mi się ono,
ta ciągła ciekawość, dokąd Nas to wszystko zaprowadzi...

Walka!
To jedyny pomysł, jaki przychodzi mi do głowy,
gdy tak sobie o Tobie myślę, Kochanie Ty Moje...
Nie ustępować w mych planach, ani działaniach,
bo kiedyś zaprowadzą mnie one tuż do Ciebie,
w te Twoje silne, ale także jakże czułe objęcia...

Ileż dróg musiałam samotnie przejść,
ale w końcu się udało, spotkałam Cię,
a mój szalony umysł zaczął inaczej myśleć,
heh, dopiero teraz stał się on doprawdy nieokiełznany...

To czyste szaleństwo, ale i tak jakoś podoba mi się ono,
ta ciągła ciekawość, dokąd Nas to wszystko zaprowadzi...

Na zawszę!
Będę przy Tobie trwać...
Łzy, które tak wylałeś,
wciąż wznoszą Cię na wyższy poziom,
jak i bezustannie pchają Cię do przodu...

Czy te sny, tak, te, o Twym własnym szczęściu
aż tak bardzo przerażają tę Twoją twardą osobę?

Pomimo bólu, przez jaki ciągle przechodzisz,
jakoś nadal nie poddajesz się i ciągle wstajesz,
aby tylko móc ujrzeć nowy wschód Słońca,
zapowiadający kolejny dzień Twego życia...

Cały czas od początku, walka i ucieczka,
aby tylko dogonić swe uśpione marzenia,
oj, chyba przydałoby się jednak pomodlić,
i czynić to przez cały czas...

Ileż dróg musiałam samotnie przejść,
ale w końcu się udało, spotkałam Cię,
a mój szalony umysł zaczął inaczej myśleć,
heh, dopiero teraz stał się on doprawdy nieokiełznany...

To czyste szaleństwo, ale i tak jakoś podoba mi się ono,
ta ciągła ciekawość, dokąd Nas to wszystko zaprowadzi...

I te Nasze wspólnie podejmowane próby,
aby tylko stworzyć jakoś z dwóch serc jedno,
które odtąd będzie biło jednym, wspólnym rytmem,
pomimo tych Naszych wszelkich burz i huraganów...

Uwierz w to, jesteśmy nawzajem dla siebie Numerami Jeden,
dla tych swoich przyszłości, co czekają na Nas tuż za rogiem...

Na zawszę!
Będę przy Tobie trwać...
Łzy, które tak wylałeś,
wciąż wznoszą Cię na wyższy poziom,
jak i bezustannie pchają Cię do przodu...

Czy te sny, tak, te, o Twym własnym szczęściu
aż tak bardzo przerażają tę Twoją twardą osobę?


Ważne: Wzorowane na - TOTALFAT (Shun, Jose, Bunta & Kuboty) - Naruto Shippuuden Ending 19 - Place to Try.
 

 
NR 54 - ''MARZENIA'':

Późną nocą, leżąc sobie w łóżku, podczas gdy Księżyc delikatnie na mnie świeci,
znów, ciągle od początku, kontynuuje sen, który już kiedyś miałam - Sen o Miłości,
hah, chyba posunęłam się za daleko...

Owszem, wiem, że straciłam już kontrolę,
lecz i tak nie dałam się do końca zwieść,
więc nie myśl sobie, że wszystko Ci wolno...
Nie, Kochanie, Ty tu wcale nie rządzisz,
nie, nie, nie, nie ma takiej opcji nawet...

Więc lepiej już teraz zapomnij o tym,
jeżeli na serio nie chcesz mnie wkurzyć,
a już dobrze wiesz, że potrafię to zrobić,
tak więc szczerze uważaj na to, co mówisz...

Tak, ja doskonale wiem, czego Ty sobie życzysz,
i o kim tak naprawdę rozmyślasz, kładąc się już spać,
oraz pozwalając sobie zatopić się w swych własnych snach...
O mnie, to ja jestem odzwierciedleniem Twych najskrytszych pragnień,
zatem powiedz, czyżbym się w tej kwestii myliła?

''Uwielbiam Cię, uwielbiam, uwielbiam...!'',
to Twoje własne słowa, pamiętasz je jeszcze?
To było tak piękne, bo tak bardzo nierealne,
nigdy nie sądziłam, że dożyję czegoś takiego,
a jednak, proszę...

Chyba jednak marzenia się spełniają,
a może tak mi się tylko wydaje...?
Ty jesteś tą moją gwiazdą,
której tak długo poszukiwałam,
i którą tak bardzo chciałam zestrzelić...

Zaiste, ludzkie sny mają potężną moc,
zdolną nawet przenosić choćby i góry,
tylko dlaczego, och, powiedz mi, dlaczego,
w rzeczywistości nie potrafimy tego samego?

Czemu mi tak trudno jest zjawić się u Ciebie, w Twej okolicy,
by złapać Cię za rękę i pojmać, mając Cię wyłącznie dla siebie?
Chyba wiesz, że moje Pragnienie Ciebie* pali mnie, niczym ogień,
w którego jasnych, pięknych płomieniach spalam się każdego dnia...

Więc, Kochanie, daj mi to, czego tak chcę,
szczerze podaruj mi to, czego tak potrzebuję,
a co jest tylko i wyłącznie Tobą, Mój Skarbie,
nikim innym, naprawdę uwierz w te słowa...

Tyś jest jedynym mym zaślepieniem,
najsilniejszym moim uzależnieniem,
z którego to ja szczerze nie potrafię,
i zaprawdę nie chcę się wyleczyć...

Zdecydowanie prowadź mnie za rękę,
oraz bądź ze mną w dzień, jak i w nocy,
a obiecuję Ci, Moja Ty Pierwsza Miłości,
iż będę przy Tobie wiernie stać, niczym stróż...

Chyba jednak marzenia się spełniają,
a może tak mi się tylko wydaje...?
Ty jesteś tą moją gwiazdą,
której tak długo poszukiwałam,
i którą tak bardzo chciałam zestrzelić...

Powiedz, spodziewałeś się kiedykolwiek tego,
że tak oto właśnie kiedyś będzie,
między Tobą, a mną, między Nami?
Heh, zapewne nie, nawet przenigdy...
I powiem Ci, że ja też nie, a jednak...

Chyba jednak marzenia się spełniają,
a może tak mi się tylko wydaje...?
Ty jesteś tą moją gwiazdą,
której tak długo poszukiwałam,
i którą tak bardzo chciałam zestrzelić...


* Pragnienie Ciebie - Miłość.

Ważne: Mój własny pomysł.
 

 
NR 53 - ''MODLITWA NA ZMIERZCH'':

''Podobają Ci się moje czułe słówka?
Za chwilę zrobię coś jeszcze...''.

Gdzież to podziało się Moje Kochanie?
O proszę, tutaj jest, hip-hip-hurra, hurra!

Mój Drogi Skarbie, ta noc należy do Nas,
więc czas, abyśmy zatańczyli ze sobą...

Och, tak, Mój Mroczny Królu,
Twa Królowa Ciemności czeka,
by zewrzeć z Tobą swoje szyki.
Te Nasze cudowne, wspólne siły,
zdolne będą roztrzaskać samą Ziemię,
razem staniemy się Panami tego świata.
Będę Cię trzymać przy sobie,
i to o wiele lepiej, niż inne laski,
bo bliżej, bliżej, bliżej!
(Bądź tego pewny.)

''Więc chodź tutaj,
i poczuj mą bliskość,
odczuj moje ciało.''.

Więc czym prędzej wskoczmy w bój,
niech Nasze ciała w końcu się spotkają.
Pokażmy sobie nawzajem Nasze serca,
oraz tego ich iście niestrudzonego ducha.
Wzniećmy w Nas głęboki Ogień Pożądania,
i unieśmy wysoko Sztandar Naszej Miłości,
by powiewał sobie na Wietrze Przyszłości!

''To Twoje mroczne, przenikliwe spojrzenie...
Naprawdę doprowadza mnie do wrzenia.''.

Ta moja wadliwa egzystencja
zada Ci niewypowiedziany ból...
Cierpienie tak potężne i głębokie,
że nie będziesz w stanie tego pojąć...

''Czy wiesz, co będzie tym Bólem?
Odpowiem Ci, ale to Cię zaskoczy,
tym Cierpieniem będzie Miłość.''.

Będę też kochać i szanować Cię,
znacznie lepiej od całej tej reszty,
gdyż mocniej, mocniej, mocniej!

''Daj mi więc soczystego buziaka,
abym mogła rozpłynąć się,
pod wpływem jego siły.''.

Zobaczysz, iż prędko stanę się Słońcem,
albo Księżycem, co będzie zajebiście lśnić,
na tym pochmurnym Niebie Twej Świadomości,
które i tak pragnie tego ich odwiecznego blasku.
Niech wreszcie to skomplikowane uczucie miłości,
co jest w Tobie, a które, wiem, że i tak już pulsuje,
w końcu uczyni z Ciebie mego własnego Niewolnika.

''Mój żelazny łańcuch już na Ciebie czeka,
oh, Ty Mój Bardzo Seksowny Pieseczku,
zawyjże sobie głośno z tęsknoty za mną...
To Ty, tak, właśnie Ty, nauczyłeś mnie tego,
pokazałeś mi, jak to jest, kiedy jest się Zakochanym,
gdy się kogoś kocha, i czym takim w ogóle jest Miłość...
Więc skoro już do tego doszło, Kochanie, to nie masz wyboru,
musisz mi na to pozwolić, na to, abym mogła Cię miłować,
dokładnie w taki sposób, w jaki umiem robić to wyłącznie ja...
Nie bój się, Moja Ty Słodka Ofiaro, zapewniam Cię, iż nic Ci nie będzie,
to tylko ja i te moje wszystkie pokręcone uczucia do Ciebie, właśnie tak...
Jedynie Ty i ja oraz Nasz własny Ołtarz Żywiołów*, pokryty płatkami róż,
a także kroplami Naszego potu, jak i mojej krwi...
Hmm, mam ogromną nadzieję, iż się tego nie boisz,
ani w żadnym razie Cię to, Skarbie, nie odrzuca, co?
Toż to po prostu jest natura, zresztą o czym My tu mówimy?
Wszakże Potęga Natury to właśnie My, dwoje nietuzinkowych ludzi,
którzy dopiero teraz w pełni zaszaleją, oddając się swym instynktom,
taak, Mój Seksiaku, włączmy te swoje zezwierzęcenie i dajmy czadu!''.

Mężczyzna - Ty,
Kobieta - ja,
po prostu dwoje zwierząt...

Więc czym prędzej wskoczmy w bój,
niech Nasze ciała w końcu się spotkają.
Pokażmy sobie nawzajem Nasze serca,
oraz tego ich iście niestrudzonego ducha.
Wzniećmy w Nas głęboki Ogień Pożądania,
i unieśmy wysoko Sztandar Naszej Miłości,
by powiewał sobie na Wietrze Przyszłości!


* Ołtarz Żywiołów - Łóżko.

Ważne: Wzorowane na - Hikaru Midorikawa (Sakamaki Ayato), Takashi Kondou (Sakamaki Subaru) & Koosuke Toriumi (Sakamaki Shuu) [Skład - MiKoTo] - Diabolik Lovers Visual Novel Opening - Midnight Pleasure.
 

 
NR 52 - ''LOGIKA'':

Jesteś jak Telewizja,
szkoda, że do Telefonu tak nie nawijasz.
Wpatrzony w Komputer,
przez cały czas.
Wciąż upadając, piszesz Nową Historię,
nową Zakładkę w mym umyśle.

Czy straciłeś już wszystko? A co ze mną?
Chcesz ze mną spać, a jednocześnie mnie zabijasz.
Czy straciłeś już wszystko? A co ze mną?
To jest ten Nasz Dziwny Układ? Prawda, jest.

Tygrysie, prowadź mnie, patrz na mnie,
z moimi Przyjaciółmi czekam na Ciebie.
Słowa są zbędne, lepsze są czyny,
które sprawią, że upadnę pod Tobą,
ale i uniosę się wysoko.

Czy straciłeś już wszystko? A co ze mną?
Chcesz ze mną spać, a jednocześnie mnie zabijasz.
Czy straciłeś już wszystko? A co ze mną?
To jest ten Nasz Dziwny Układ? Prawda, jest.

Gdzieś daleko,
wciąż jest ta Szansa,
tak blisko, jeśli Ty też grasz w tę Grę.
Wszyscy Inni, zejdźcie mi z Drogi,
to jest to, czego chcę! (Spalcie się!)

Gdzieś daleko,
wciąż jest ta Szansa,
dobre miejsce, by zacząć.
Wszyscy Inni, zejdźcie mi z Drogi,
to jest to, czego chcę!

Gdzieś daleko,
wciąż jest ta Szansa,
tak blisko, jeśli Ty też grasz w tę Grę.
Wszyscy Inni, zejdźcie mi z Drogi,
to jest to, czego chcę! (To jest Szałowe Przedstawienie!)

Gdzieś daleko,
wciąż jest ta Szansa,
dobre miejsce, by zacząć.
Wszyscy Inni, zejdźcie mi z Drogi,
to jest to, czego chcę! (Spalcie się!)

Gdzieś daleko,
wciąż jest ta Szansa,
tak blisko, jeśli Ty też grasz w tę Grę.
Wszyscy Inni, zejdźcie mi z Drogi,
to jest to, czego chcę! (Palcie się!)

Gdzieś daleko,
wciąż jest ta Szansa,
dobre miejsce, by zacząć.
Wszyscy Inni, zejdźcie mi z Drogi,
to jest to, czego chcę!


Ważne: Wzorowane na - Abingdon Boys School - Fre@k $how.
 

 
NR 51 - ''ZNAK CAŁUSA'':

''Więc dziś też Cię nie zobaczę, ani nie przytulę?
Heh, czyli normalnie tak jak zawszę...
Cały czas muszę cierpliwie czekać,
aby mieć to, czego tak usilnie pragnę...
Tylko że to czekanie i wyglądanie Cię,
doprowadza mnie już do istnego obłędu...
Czy Ty naprawdę tego nie widzisz?
Że szaleję za Tobą, jak nigdy wcześniej,
oraz jak za nikim innym na świecie...''.

Tak, udało Ci się to, schwytałeś mnie,
Czerwona Nić* coraz bardziej zacieśnia się,
wokół mojej osoby, wokół mej szyi...
Och, duszę się, to mnie paraliżuje,
i już wiem jedno, tak, jedną rzecz,
że nie mogę dłużej żyć bez Ciebie...

Jedno, dwoje, a może jeszcze więcej?
Ciekawi mnie, ile będziemy mieć dzieci,
zrodzonych z Naszych pokręconych uczuć...
Ale ''Jutro'' wciąż przed Nami ucieka,
więc prędko, dogońmy je w końcu razem,
aby te życia błyszczały niezwykłym blaskiem!

Po jednej stronie lustra jesteś Ty,
zaś po drugiej znajduję się ja sama,
czekająca, kiedy tylko przekroczysz
granicę tych swoich własnych lęków,
aby tylko znaleźć się w pobliżu mnie...

Ten dziwny czar, jaki od Ciebie bije,
to chyba on nie pozwala mi Cię opuścić,
wciąż trzymając mnie w pobliżu Twej osoby...
Nie powinieneś się dziwić, smucić, ani złościć z tego powodu,
bo to skarb, który winieneś naprawdę dokładnie pielęgnować,
ciesząc się nim oraz czerpać z niego, jak najwięcej tylko się da...

Wiem, że czasami Miłość boli ludzi,
ale jeszcze bardziej boli Nas jej brak,
sam dobrze o tym wiesz, prawda?
Te wszystkie negatywne uczucia,
które czujemy za każdym razem,
to Nasza pokuta właśnie za nią...

Dwa tak odmienne od siebie serca,
bijące tym samym rytmem do siebie,
znajdujące się tak straszliwie blisko,
a jednocześnie będące okrutnie rozdzielone...
Strach przed tym, co może nadejść już wkrótce,
już jutro, lęk przed tym zupełnie nowym światłem,
zły paraliż, gdyż pamięć o przeszłości nie jest zatarta...

Chcę z Tobą spać tej nocy,
niezwykle mocno, tuląc Cię.
Wszelkie słowa są Nam zbędne,
gdy jesteśmy razem, tylko Ty i ja...

Więc już nie roń tych swoich łez,
które, gdyby tylko szczerze mogły,
lałyby się, niczym z jakiegoś wodospadu,
ponieważ naprawdę wytrę je za Ciebie...

''Czekałam na Ciebie tak długo, Mój Skarbie,
oj, chyba nawet zdecydowanie za długo,
no ale może to właśnie Ty miałeś być tym ''Pierwszym''...?.
Wiesz, że, tak naprawdę, jesteśmy tacy sami?
Tak, jesteśmy jak ten piękny Księżyc,
który to oboje teraz sobie podziwiamy,
raz bardzo jaśni, a innym razem mroczni...''.

Te dwa ciała muszą stać się jednym,
by przeżyć ze sobą Rozkosz Szczęścia**...
Moje zęby chcą gryźć tylko Ciebie,
a mój język pragnie wyłącznie sunąć,
po Twej skórze, smakując Twe ciało...

Oboje, Ty i ja, jesteśmy wciąż tacy młodzi,
więc czemuż by nie odcisnąć swego piętna,
na tym oto świecie, który potrafi tak ranić?
Taak, już Ty dobrze wiesz, co mam na myśli...

Przestańmy przejmować się durnotami,
gdyż niczego dobrego z nich nie będzie.
Pokażmy innym, że się co do Nas mylili,
yep, zaskoczmy Ich tak, aby byli w szoku.
Rozwalmy na proch Ich daremne gadanie,
pokazując tymże Głupcom Naszą potęgę,
Naszą własną, bo połączoną, Twoją i moją...

Chcę z Tobą spać tej nocy,
niezwykle mocno, tuląc Cię.
Wszelkie słowa są Nam zbędne,
gdy jesteśmy razem, tylko Ty i ja...

Więc już nie roń tych swoich łez,
które, gdyby tylko szczerze mogły,
lałyby się, niczym z jakiegoś wodospadu,
ponieważ naprawdę wytrę je za Ciebie...

''Chyba mam coś w sobie z Wampira,
gdyż wielce uwielbiam ten oto moment,
gdy jest Pełnia, a Księżyc lśni całym sobą,
wywierając na wszystko dziwny wpływ...''.

Ten Twój urok wciąż mnie przyciąga,
to zaprawdę niebezpieczna rozgrywka,
tylko jak ona właściwie się zakończy?
Powiem tylko jedno, więc zapamiętaj to,
jeżeli mnie nie chcesz to mnie wypuść...

Lepiej ze mną nie zaczynaj Fałszywej Miłości***,
gdyż mogę, i umiem uczynić z cudzego życia Piekło...
Bądź gotów na to, na co ja byłam gotowa dla Ciebie,
a oświadczam Ci, że oboje doświadczymy istnego Raju,
na tej, jakże skutej smutkiem oraz cierpieniem, ziemi...

''Jutro'' będzie Nasze, uwierz w me słowa,
gdyż mam moc i chęci, by do tego dążyć,
pomimo mych wszystkich rozczarowań,
i ran, tak celnie zadanych przez innych...

Chcę z Tobą spać tej nocy,
niezwykle mocno, tuląc Cię.
Wszelkie słowa są Nam zbędne,
gdy jesteśmy razem, tylko Ty i ja...

Więc już nie roń tych swoich łez,
które, gdyby tylko szczerze mogły,
lałyby się, niczym z jakiegoś wodospadu,
ponieważ naprawdę wytrę je za Ciebie...

Skóra na Twej szyi będzie należeć do mnie,
będzie ona jedynie moją własnością i niczyją
więcej, więc pozostawię na niej swój własny,
jakże niezaprzeczalny znak, po prostu podpis...

''To taka tam pamiątka po mnie,
abyś tak szybko nie zapomniał...
Dobranoc, Mój Ty Słodki Książę.''.


* Czerwona Nić - Los, który wiąże ze sobą Kochanków.

** Rozkosz Szczęścia - Miłość.

*** Fałszywa Miłość - Nieprawdziwe uczucie.

Ważne: Wzorowane na - Toriumi Kousuke - Diabolik Lovers - More - Sakamaki Shuu's Charakter Song - Vol. 9 - Kiss Mark.
 

 
NR 50 - ''CIERŃ'':

Nie mam nic, co mogłabym Ci podarować,
z wyjątkiem mych uczuć do Twojej osoby,
och, proszę, powiedz, że Ci to wystarcza,
gdyż zaprawdę nie mam teraz nic innego...!

Szczere słowa to niemal mój jedyny prezent,
na jaki wciąż jeszcze mnie stać, wobec Ciebie...
Ale, zapewniam Cię, iż są one niczym piękna tęcza,
właśnie dlatego, że nie od każdego mogłeś je usłyszeć...

''Więc, proszę, wsłuchaj się w mój głos...''.

Tak, chronić Cię, to moje powołanie,
jak i pokazać Ci piękną tęczę na niebie,
to cel, który już od dawna mi przyświeca,
no i chcę, byś w końcu to dobrze zrozumiał,
oraz raz na zawszę zapomniał o przeszłości...

Dokądkolwiek pójdę jesteś ze mną w mych myślach,
jak i w tym moim, gorejącym przez Ciebie, serduchu...
Marzenia, które razem utkaliśmy... Ech, wciąż czekamy,
aż te łaskawie się spełnią, byśmy mogli po prostu się objąć,
i już nie wypuszczać siebie nawzajem ze swych silnych ramion...

''Tak, bądź przy mnie.''.

Tak, chronić Cię, to moje przekleństwo,
jak i wskazać Ci nowy cel w Twym życiu,
takie oto są właśnie te moje dwa zadania,
no i pragnę, byś w końcu to zaakceptował,
a także nie robił z tego powodu smutnych min...

''Czy kiedykolwiek czułeś się AŻ TAK kochany,
przez kogoś? I to bez wyjątku, kto to akurat był...
Masz tego typu, wspaniałe wspomnienia, czy nie?
Powiedz, jak sądzisz, wciąż możesz tak przeć naprzód,
jednocześnie będąc samotnym? Jak każdy żyć normalnie,
kiedy ponoć jesteś tak bardzo zniszczony wewnątrz siebie?
Nie potrzebujesz przypadkiem kogoś, kto by Cię naprawił?
Po prostu szczerze ocalił, wyciągając Cię prosto ku Światłu,
z tej Mrocznej Otchłani Samotności... Pojmijże to w końcu,
iż należy Ci się Twój własny Zbawiciel. I ja mogę Nim być,
o ile tylko zechcesz... A wiem, że w głębi swej duszy chcesz
tego, jak nikt inny na tym oto kłamliwym i zdradzieckim świecie,
bo w końcu to Ty mnie odnalazłeś oraz zacząłeś swoje działania...
Posłuchaj, jesteś jedyny w swoim rodzaju, więc... Bądź już tylko mój,
chcę, nie, pragnę, byś był wyłącznie ze mną i żył we mnie na zawszę...''.

Tak, chronić Cię, to moje powołanie,
jak i pokazać Ci piękną tęczę na niebie,
to cel, który już od dawna mi przyświeca,
no i chcę, byś w końcu to dobrze zrozumiał,
oraz raz na zawszę zapomniał o przeszłości...

Potrzebujesz mnie, wiem to, choć starasz się temu zaprzeczać,
pokazać wszystkim, że nikogo tak naprawdę nie potrzebujesz,
ale ja wiem, iż w głębi siebie wołasz o moją osobę każdej nocy...
Kochany, to jest dokładnie to samo, co i ja czuję, też odczuwam
te przerażające zimno Samotności, które zdaje się nie mieć końca...

Tak, chronić Cię, to moje przekleństwo,
jak i wskazać Ci nowy cel w Twym życiu,
takie oto są właśnie te moje dwa zadania,
no i pragnę, byś w końcu to zaakceptował,
a także nie robił z tego powodu smutnych min...

Jeszcze trochę... Och, wytrzymaj jeszcze trochę, Skarbie,
i w końcu będę Cię mogła ujrzeć oraz złapać mocno za rękę.
Powiedzieć prosto w oczy to, co już dawno sobie ustaliłam,
a także gwałtownie przyciągnąć Cię do siebie, tuląc Cię,
tak jak jeszcze nigdy nikt przede mną...

''Och, jakże chciałabym przyłożyć swoje czoło do Twojego,
i spokojnie zamknąć oczy, wiedząc, że wszystko jest OK...''.


Ważne: Wzorowane na - Takashi Kondou - Diabolik Lovers - More - Sakamaki Subaru's Character Song - Vol. 6 - Itoshiki Pain (Sweet Pain).
 

 
NR 49 - ''NIEWINNOŚĆ'':

Ja i tak wiem, że jest Nasza Dwójka,
widzę to, i każdego dnia chcę zadzwonić.
Ale coś w głowie mnie powstrzymuje,
cholera...

Chcę to zobaczyć, chcę to zobaczyć,
to jest Gra, to jest Gra.

Chodź tu do mnie i płoń,
chodź tu do mnie i płoń.
Chodź tu do mnie i płoń,
chodź tu do mnie i płoń,
jak ja, gdy słyszę Twe imię...

Wiem, że tak lubisz,
to jest pociągające.
Nie bądźmy spokojni tej Nocy,
tańczmy.
Wiem, że tak lubisz,
to jest pociągające.
Nie bądźmy spokojni tej Nocy,
tańczmy.

Szaleję, szaleję,
spokojnie.
Szaleję, szaleję,
spokojnie.

Szaleję, szaleję,
spokojnie.
Szaleję, szaleję,
spokojnie.

Znajdź we mnie Miłość,
czas wreszcie to ruszyć naprzód.
W świetle Księżyca zacząć ten rytm,
co porywa tłumy.
Pijmy do upadłego,
bo żyje się raz.

Chodź tu do mnie i płoń,
chodź tu do mnie i płoń.
Chodź tu do mnie i płoń,
chodź tu do mnie i płoń,
jak ja, gdy słyszę Twe imię...

Wiem, że tak lubisz,
to jest pociągające.
Nie bądźmy spokojni tej Nocy,
tańczmy.
Wiem, że tak lubisz,
to jest pociągające.
Nie bądźmy spokojni tej Nocy,
tańczmy.

Wiem, że tak lubisz,
to jest pociągające.
Nie bądźmy spokojni tej Nocy,
tańczmy.
Wiem, że tak lubisz,
to jest pociągające.
Nie bądźmy spokojni tej Nocy,
tańczmy.

Szaleję, szaleję,
spokojnie.
Szaleję, szaleję,
spokojnie.

Szaleję, szaleję,
spokojnie.
Szaleję, szaleję,
spokojnie.

Ja wiem, iż jest to Prawidłowe,
to jest prawdziwe, jak Gwiazdy na Niebie.
Me serce wie, co Dobre,
zaufałam Mu, więc...

Chcę to zobaczyć, chcę to zobaczyć,
chcę to zobaczyć, chcę to zobaczyć.

Chodź tu do mnie i płoń,
chodź tu do mnie i płoń.
Chodź tu do mnie i płoń,
chodź tu do mnie i płoń,
jak ja, gdy słyszę Twe imię...

Chodź tu do mnie i płoń,
chodź tu do mnie i płoń.
Chodź tu do mnie i płoń,
chodź tu do mnie i płoń,
jak ja, gdy słyszę Twe imię...

Szaleję, szaleję,
spokojnie.
Szaleję, szaleję,
spokojnie.

Szaleję, szaleję,
spokojnie.
Szaleję, szaleję,
spokojnie.


Ważne: Wzorowane na - Trevor Moran - Slay.